 recy
stworzyli jedną z najbardziej skutecznych formacji piechoty w
historii – falangę. Armia grecka oparta była na ciężkozbrojnej
piechocie, hoplitach, którzy przez setki lat wiedli prym na
polach bitew starożytnej Hellady. Falanga grecka była formacją
bezkonkurencyjną w walce z oddziałami lekkiej piechoty i konnicy.
Najemnicy greccy byli natomiast cennymi i poszukiwanymi żołnierzami w
niemal każdym państwie starożytnym. O skuteczności greckiej piechoty
przekonali się Persowie, których znacznie liczniejsze wojska
nie były w stanie przeciwstawić się greckim hoplitom.
W
tajemniczym okresie achajskim (zwanym też heroicznym) Grecy
prowadzili liczne wyprawy łupieskie. Służyli również
jako najemnicy u władców bliskowschodnich
(m.in. w gwardii królów asyryjskich). Obie te
aktywności przynosiły im ogromne bogactwa. Początkowo
taktyka wojenna Greków polegała na szeregu indywidualnych
pojedynków staczanych przez wojowników. Wojownicy
uzbrojeni byli w dwie długie włócznie oraz miecz z
brązu. Do ochrony służyła tarcza w kształcie
liczby osiem, która w razie potrzeby mogła być
zawieszona na szyi lub plecach wojownika. Popularne wówczas
były rydwany wojenne (wojownik i woźnica)
najprawdopodobniej zapożyczone od Hetytów, którzy
utrzymywali kontakty z wczesongreckimi mieszkańcami. W walce
uczestniczyły, według opisów starożytnych,
oddziały zwykłej piechoty pod wodzą arystokratów.
Armie wczesnogreckie nie były liczne, zazwyczaj mniejsze niż
tysiąc żołnierzy. Również poziom
wyszkolenia oddziałów, czy użycie np. łuczników,
był znacznie gorszy niż
w ówczesnych
armiach bliskowschodnich. Potężne zamki z bloków
(tzw. mury cyklopie) świadczyły jednak o wojowniczym
nastawieniu Achajów. Po najeździe innego plemienia
greckiego – Dorów (około 1100 r.) większego
znaczenia nabrała konnica, która rekrutowała się
– wzorem innych państw starożytnych – z
arystokracji. Kawaleria nie rozwinęła się jednak w
Grecji, gdyż tereny te nie sprzyjały hodowli koni.
Znaczącym wynikiem tego było rozwinięcie się
piechoty, której styl walki przez wieki wiódł prym
w ówczesnym świecie. Upadek cywilizacji achajskiej
doprowadził do zaniku pisma i w konsekwencji braku źródeł
z tego “ciemnego” dla Grecji okresu.
Dowództwo
armii greckich spoczywało z reguły w rękach
arystokratów, którzy nie tylko pełnili wiodące
funkcje państwowe ale decydowali też swoją polityką
o wojnie i pokoju, jak i reprezentowali obywateli swego państwa
na polu bitwy (niemal zawsze wodzowie walczyli w pierwszych
szeregach). Generalnie na czele armii stawali wybierani przez
zgromadzenia ludowe (np. jak w Atenach) lub wyznaczani przez władcę
(np. jak zdarzało się w Sparcie), strategowie. Armie
greckich państw – miast były przez bardzo długi
czas armiami obywatelskimi. Brak było stałej struktury
wojskowo – organizacyjnej w postaci stałych
sztabów wojskowych (chociaż już wówczas
pojawiały się pierwsze pisane traktaty na temat strategii i
taktyki). Wyjątkiem byli Spartanie, którzy sami w sobie
byli społeczeństwem na wskroś zmilitaryzowanym.
Średniozamożni
obywatele państw – miast greckich tworzyli ciężkozbrojną
piechotę – hoplitów. Wprowadzenie tej formacji
żołnierzy wiąże się ze wzbogacaniem się
chłopstwa, z którego wywodziły się te oddziały.
Procesowi temu sprzyjali tyrani (np. klasycznym przykładem jest
Pizystrat z Aten), którzy dążyli do osłabienia
wpływów arystokracji stanowiącej dotychczas główną
siłę w wojskach państw – miast greckich. Tyrani
zaczęli dzielić ziemię, należącą z
reguły do najbogatszych, tworząc warstwę
średnozamożnych chłopów, którzy przez
wieki tworzyli podstawę armii państw – miast greckich
(700 – 400 roku). Hoplici sami byli zobowiązani dostarczać
sobie ekwipunek i broń. Ciężkozbojni hoplici nosili
brązowy pancerz oraz brązowy hełm zasłaniający
policzki. Na na nogach mieli nagolenniki z brązu. Ważną
rolę w stylu walki stanowiła tarcza (hoplon) o średnicy
90 centymetrów. Chroniła lewe ramię walczącego
wojownika i prawe sąsiada. Ważyła około 8 kg.
Zrobiona była z dębu, który pokrywano zwierzęcą
skórą wewnątrz i brązem na zewnątrz. Na
tarczach wymalowywano głowę meduzy lub rodzimego miasta.
Podstawową bronią holplity była długa (ok. 2,5
metra) włócznia (doru), służąca do pchania
(nie do miotania). W przypadku walki wręcz, używano
krótkiego miecza (xiphosa lub kopisa), który jednak z
powodu ogromnego ściśnięcia szyku żołnierzy,
stosowanego przez hoplitów, nie był praktyczny i często
używany. Łącznie uzbrojenie ważyło ok. 35
kilogramów.
Przeobrażania w wyszkoleniu żołnierzy uległy
przyspieszeniu w czasie Wojny Peloponeskiej (431 – 404 r.).
Wieloletnie i częste wojny wymagały od wojowników
większej sprawności fizycznej i dyspozycyjości niż
od żołnierza – obywatela, który był
odrywany od swoich codziennych zajęć. W tej sytuacji
wprowadzenie wojsk zawodowych, czy najemnych, stało się
zrozumiałe. Osłabienie arystokracji, zubożenie
chłopstwa przy jednoczesnym wzbogaceniu miast i konkurencja
tanich niewolników (dla biedoty miejskiej w pracy), sprzyjały
rekrutacji najemników. Od końca V wieku pojawiały się
oddziały najemne, które stopniowo zastąpiły
armie obywatelskie. Żołnierze – najemnicy wywodzili
się głównie z biednych regionów greckich,
Arkadii i Etolii (np. w Arkadii najemnicy zorganizowali kilutysięczny
korpus, który był wynajmowany przez bogate miasta).
Armie
greckie walczyły w szyku zwanym falangą. Była to
formacja bezkonkurencyjna w starciu z luźnymi oddziałami
wojska oraz szarżami jazdy. Polegała na ustawieniu
równolegle do frontu zwartej, wielkoszeregowej (od 8 do 50
szeregów) linii żołnierzy. Długość
wynosiła z reguły 500 – 800 metrów, chociaż
zdarzały się (bardzo rzadko) formacje kilkukilometrowe.
Żołnierz zajmował odległość około
jednego metra od swoich towarzyszy, chroniąc lewą część
swojego ciała i prawą sąsiada hoplonem. Z tego powodu
cała formacja miała tendencję przesuwania się w
prawą stronę, gdyż żołnierze próbowali
się chronić za tarczą sąsiada. Z tego też
powodu na prawym skrzydle ustawiano najlepsze oddziały. Tak
ułożona formacja atakowała przeciwnika początkowo
wolnym, a potem szybkim marszem lub biegiem, dążąc do
jego zepchnięcia i rozbicia swoim impetem. Efektywność
falangi polegała na utrzymaniu zwartości w czasie manewrów
i podczas samej walki. Waczyły tylko dwa pierwsze szeregi
żołnierzy. Gdy ginął żołnierz
z pierwszego szeregu, zastępował go jego sąsiad
z drugiej linii. Pozostałe linie miały chronić dwie
piersze długimi włóczniami (doru) oraz
wypychać dwie pierwsze linie na wroga. Liczebność
falangi miała więc niebagatelne znaczenie. Czym więcej
szeregów, tym siła rozpędowa była większa,
co niemal zawsze gwarantowało zwycięstwo w starciu z inną,
nie tak głęboką falangą. Walka kończyła
się z reguły rozbiciem szeregu falangi jednej z walczących
ze sobą stron. Falangiści nie byli bowiem wstanie bronić
sie przed innym atakiem, niż frontalnym. Falanga uległa
znacznym modyfikacjom za sprawą tebańskiego wodza,
Epaminondasa (418 - 362), który wprowadził tzw. szyk
ukośny (eszelon), polegający na uderzeniu lewym skrzydłem,
przy pasywnej postawie centrum i prawego skrzydła, których
głównym zadaniem miało być utrzymanie kontaktu
ze skrzydłem szturmowym. Po raz pierwszy Tebańczycy
zastosowali tę taktykę w starciu ze
Spartą pod Leuktrami (371 r.), które stały się
grobowcem świetności Spartan (poległa niemal połowa
wszystkich żyjących wojowników spartańskich).
Przeciwnicy Teban byli zaskoczni nową taktyką tym bardziej,
że dotychczas prawe skrzydło uważane było za
honorowe miejsce walki. Niemniej jednak istota flangi pozostawała
wciąż ta sama.
Stosowanie
falangi wymagało świetnego wyszkolenia żołnierzy,
ogromnej siły psychicznej, cierpliwości, dyscypliny i
odwagi. Niejednokrotnie te przymioty miały (według pewnych
teorii) decydujące znaczenie, zwłaszcza, kiedy falanga
walczyła przeciwko takiej samej formacji. Miało to zapobiec
rozbiciu formacji w czasie wykonywania manewrów na polu bitwy.
Szyk ten wymagał zrezygnowania przez hoplitów z
indywidualnego wyczynu. Trening hoplitów skupiał się
bardziej na ogólnej wytrzymałości fizycznej, niż
trenowaniu konkretnych i indywidualnych umiejętności.
Aktywnie walczący hoplita mógł bowiem wytrzymać
30 minut zanim zmogło go wykończenie fizyczne. Sama bitwa
była brutalna i szybka, i nie trwała dłużej niż
jedną godzinę.
Falanga
miała swoje słabe strony. Trudności pojawiały się
wraz z nierównością terenu, na
którym stosowano falangę. Formacja wymagała również
ciągłej ochrony na flankach ze strony jazdy
i lekkozbrojnej piechoty. Zagrożeniem byli również
łucznicy.
Kawaleria
w Grecji nie była siłą agresywną jak w
zdecydownej większości armii starożytnych. Niemniej
jednak jej rola znacznie wzrosła po Wojnie Peloponeskiej.
Przyczyny, iż główną siłą armii
greckiej była piechota, należy dopatrywać się w
położeniu Grecji. Znaczna cześć Grecji była
terenem pozbawionym rozległych równin, niezbędnych
do wypasu i hodowli koni. Wyjątkiem są tu
tereny Beocji i Tesali, w związku z czym na tych terenach Grecy
posiadali najlepsze jednostki kawaleryjskie. Ponadto utrzymanie konia
i uzbrojenia było bardzo kosztowne i tylko nieliczna grupa
najbogatszych obywateli była w stanie walczyć jako jeźdźcy.
Falanga skutecznie sprawdzała się w działaniach
wojskowych, rola kawalerii była znacznie ograniczona. Wszelki
atak frontowy na flanagę skazany był na niepowodzenie, a
ukształowanie terenu często nie pozwalało na
rozwinięcie skutecznego, dalekim łukiem ataku z boku czy
z tyłu. Rola kawalerzystów była ograniczona do
ochrony szkrzydeł własnej falangi. Jednak brak
wystarczającej ilości jeźdźców narażał
flangę na okrążenie przez kawalerię przeciwnika.
Zazwyczaj jeźdźcy obu walczących stron szachowali się
wzajemnie, a wynik bitwy zależał od starcia falangi. Czasami
zdażało się, że wynik bitwy przesądzany był
dzięki wyjściu kawalerii jednej z walczących stron na
tyły wroga. Coraz częściej dochodziło więc
do starć wrogich jednostek kawaleryjskich, uzbrojnych głównie
w dzidy oraz oszczepy. Kawalerzyści służyli także
jako zwiadowcy oraz w potyczkach. Uzbrojenie ochronne ciężkiej
kawalerii składało się z pancerza z brązu, hełmu,
najcześciej typu beockiego, który pozwalał na dobrą
ochronę przy zachowaniu dobrej widoczności i
słyszalności. W IV i III wieku wprowadzono na większą
skalę gorstety skórzane, znacznie lżejsze niż
brąz.
Podstawową
formacją jeździecką był blok szeroki i głęboki
na dziesięciu kawalerzystów. W razie potrzeby istniała
możliwość roszerzania frontu o połowę
przez tylne pięć szeregów. Wyjątkiem byli
Tesalończycy, którzy preferowali scytyjski klin (<|).
Podobną taktykę walki stosowali także Beoci.
W
V wieku wzrosło znaczenie oddziałów pomocniczych,
łuczników i procarzy, którzy rozpoczynali bitwę
atakiem na przeciwnika. Do najlepszych łuczników greckich
zaliczali się Kreteńczycy, a do procarzy mieszkańcy
wyspy Rodos. Bogatsze miasta wynajmowały również
świetnych łuczników scytyjskich. Do większego
znaczenia doszła również lekka piechota –
peltasowie, która dotychczas ograniczana była do ochrony
flank falangi i działań zaczepnych przed bitwą. Do
dużego znaczenia oddziały peltasów doszły w
czasie wojny peloponeskiej. Żołnierze ci wywodzili się
początkowo z Tarasu, gdzie byli rekrutowani przez miasta
greckie. Uzbrojeni byli w półokrągłą
księżycową tarczę, peltarion (lub według pisanych
źródeł okrągłą), od której
wzięła się ich nazwa. Ochronę stanowił także
półokrągły lub okrągły hełm.
Każdy żołnierz posiadał kilka oszczepów.
Niekiedy do uzbrojenia zaliczano również miecz.
Początkiem
IV wieku ateński reformator i dowódca Ifikrates (? -
353), wprowadził oddziały lekkozbrojnych hoplitów w
Atenach, mając za wzór petlasów. Oddziały te
skutecznie potrafiły walczyć nawet
z ciężkozbrojnymi hoplitami spartańskimi, którzy
nie byli wystarczająco szybcy w zadawaniu ciosów.
Pokazała to zwłaszcza wojna koryncka (394 – 387),
pomiędzy Spartą a Atenami. Wzorem Aten poszły inne
miasta – państwa. Lekkozbrojni dość popularnii
byli szczególnie w północnych polis, które
zetknęły się z tracką taktyką walki, która
niejednokrotnie górowała nad ciężkozbrojnymi
hoplitami. Rekrutowali się oni głównie
z ubogich warstw społecznych, których nie było stać
na drogie uzbrojenie hoplitów. Lekkozbrojny uzbrojony był
w mniejszą tarczę, która mogła być
zawieszona na szyi w razie potrzeby. Nie nosił on nadgolenników,
a zbroja zastąpiona została piklowanym, sztywnym płótnem.
Włócznia została wydłużona do 3,6 metra.
Nowy hoplita zyskał również na szybkości. O
skuteczności tych oddziałów może świadczyć
fakt, że lekkozbojni hoplici stanowili najliczniejszą grupę
greckich żołnierzy najemnych. Styl walki i wojowniczość
Greków były wysoce cenione wśród wschodnich
władców, szczególnie perskich i egipskich.
Lekkozbrojni hoplici potrafili skutecznie walczyć nawet z
falangą macedońską, jak to miało miejsce pod
Issos (333 r.), kiedy Grecy zadali Macedończykom spore straty, i
mimo klęski perskich oddziałów, zdołali wycofac
się w ładzie z pola bitwy. Najemnicy z Grecji służyli
również w państwie lidyjskim i bogatych miastach
fenickich. W przeciwieństwie do wielu innych nacji, najemnicy
greccy byli opłacani w złotych monetach. Wielu dowódców
greckich znalazło swoje miejsce wśród arysokracji
imperium perskiego, przed podbojami Aleksandra III Wielkiego.
Armie
klasycznej Grecji były słabo dostosowane do prowadzenia
oblężeń. Żołnierze greccy nie byli szkoleni
do aktywnego oblegania twierdz i warownych miast. Armie greckie
starały się uniknąć zamknięcia przeciwnika
za murami. W tym celu najeżdzano teren wroga i starano się
go sprowokować do otwatej walki. Oblężenia polegały
głównie na blokadzie i wygładzeniu obleganych
miejsc. Taktyka ta była dalece niepraktyczna dla armii chcącej
doprowadzić do szybkich rozstrzygnięć. W V wieku Grecy
zaczeli stosować pewne podstawowe rozwiązania techniczne
przy oblężęniach. Pojawiły się wieże
oblężnicze, które jednak stosowano ze zmiennym
skutkiem. Wprowadzono również maszyny miotające, np.
drewnianą wąską tubę, na końcu której
znajdował się kocioł wypełniony palącą
się siarką oraz węglem drzewnym i smołą.
Najlepszym rozwiązaniem była katapulta, która
wystrzeliwała naciągnięte pociski. Została
wymyślona około roku 400 w Syrakuzach. Miała kształt
prymitywnej kuszy wystrzeliwającej drwniane bełty, kotły
z gorącą smołą i kamienie. Materiał do
naciągania pocisków, zwany przez Greków neuronem,
był połączeniem włosa końskiego i ścięgna
woła. Niektóre z tych maszyn miały
znaczne rozmiary i były poruszane na ruchomych kołowych
platformach. Jedna z takich maszyn, palintonon, mogła
wystrzeliwać 3,5 kg kamieni na odległość bliksko
300 metrów. Armie greckie nie potrafiły jednak nawet w
średnim stopniu wykorzystać pomysłowości greckich
techników. Pomysłowość Greków w ogromnym
stopniu wykorzystali Macedończycy i Rzymianie.
|